Tasmania - bardziej na południu jest już tylko biegun (2003) część I

11:37 dominika 0 Komentarze

Tydzień wakacji wiosennych (marzec) w college'u postanowiliśmy wykorzystać na maksa, dlatego kupiliśmy bilety lotnicze na Tasmanię. Pożyczyliśmy namiot i karimaty, spakowaliśmy się w 2 plecaki i po wypożyczeniu najtańszego auta w wypożyczalni w Lounceston ruszyliśmy w siną dal :)


Oto nasza trasa:
 Launceston - St Columba Falls - St Helens - Bicheno - Wineglass Bay (Freycinet National Park) - Swansea - Port Arthur - Tasman National Park - Hobart - Dervent Bridge - Cradle Mountain Lake Saint Clair National Park - Queenstown - Trial Harbour - Burnie - Launceston

W świecie Władcy Pierścieni

Naszym pierwszym punktem widokowym był wodospad St Columba Falls, jeden z najwyższych na Tasmanii. Prowadzący do niego trek przywodził na myśl krainę elfów, zobacz sam!



Najbardziej romantyczna zatoczka świata

Po pysznym seafood w  Bicheno, dojechaliśmy na parking pod Parkiem Narodowym Freycinet, zapakowaliśmy sobie niezbędne rzeczy w plecaki i po półtoragodzinnym treku przez górę znaleźliśmy się w zatoce Wineglass Bay. Dotarliśmy jak już było ciemno, także rozbiliśmy namiot na darmowym campingu i poszliśmy spać. W nocy tajemniczy gość usiłował wywąchać przez płótno namiotu jaki smak zupki chińskiej jedliśmy na kolację - trochę nas przyznam zestresował :) Winowajcę znaleźliśmy rano! Śliczny malutki wallaby :) A widok zatoki z rana nas oszołomił!

BTW: Wszystkie zdjęcia razem robiliśmy przez samowyzwalacz. W czasie kiedy odwiedzaliśmy Tasmanię, było tam tak pusto, że aż straszno :)

Białe plaże na wschodzie

Wschodnia Tasmania przypomina trochę nasze piękne bałtyckie plaże, z dokładnością do innego koloru wody. To widok na wybrzeże w Swansea, gdzie jedliśmy na plaży własnoręcznie przygotowane śniadanie.


Jadąc do Hobart zatrzymaliśmy się na kempingu przy Parku Narodowym Tasman. Po drodze drogę przebiegł nam diabeł tasmański (miejmy nadzieję, że nie przyniesie nam pecha!), a w samym parku czekał na nas nowy przyjaciel :)

Po Hobart wzięliśmy na cel park narodowy Lake St.Clair, czyli kierujemy się na zachód. O tym w II części, zapraszamy!




0 komentarze:

Masz pytanie? Napisz!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Adelajda Al Hoceima Alcatraz Alice Springs aligatory Ameryka Anglia Aragac Arizona Armenia Australia Bacalar bagna baleal Bali Baltics Bałtów Big Sur Bolsover Castle Borneo Brevard Zoo Bristol Bułgaria Cairns Calakmul California Cambridge Cancun castle cejlon Celestun cenoty ceylon Chęciny Chichen Itza Christ Church Coba Cocoa Beach Cracow Cromer Darwin Death Valley Disneyland Dolina Krzemowa Dolina Śmierci Dublin Erywań Estonia Everglades Facebook featured Fez flamingi Floryda foki Francja Genewa Gibraltar Google Grand Canyon Grenada Gruyères Guiness herbata Hikkaduwa Hiszpania Howth Ireland Irish Whiskey Irlandia Janowiec Jermuk Jukatan Kalifornia Kandy Kazimierz Kennedy Space Center kieleckie Kosgoda Kraków Krzemionki Krzyżtopór Lavenham Legoland Liguria Lincoln Little Adam's Peak lizbona Loch Ness Londyn Magnuszew majówka Malaga Malahide Malezja Maroko Meknes Meksyk Melilla Merida Miami Mirissa narty Neuchâtel Nevada New York nine arch bridge Noravank Norwich Nottingham Nowy Jork obidos ocean Opatów oporto Orlando Palenque Paryż pidurangala plaża Plovdiv Podróżuj z dziećmi Poland Polska porto Portree portugal portugalia pustynia rejs Roberto Barrios ruiny Sac Actun San Francisco Seaworld Sewan Siesta Key Słoneczny Brzeg słonie snorkelling Space Coast srilanka St.Michan's St.Patrick's Stonehedge surfing Sydney Szefszawan Szkocja Szwajcaria Święty Krzyż tanie loty tanie podróżowanie Tasmania Tatev udawalawe UK USA Uxmal Valladolid wakacje Warna weekend Wielki Kanion Włochy wodospad wyspa Skye zamki żółwie