Porto na weekend - dzień pierwszy (kwiecień 2017)

05:14 dominika 0 Komentarze


Całe lata marzyłam o Portugalii, ale jakoś nigdy mi nie było po drodze... Wreszcie powiedziałam "dość!", zapolowałam na sensowne cenowo bilety w Ryanair, namówiłam dwie przyjaciółki i tak przeżyłyśmy cudowny babski weekend w tym, moim zdaniem, jednym z najpiękniejszych miast Europy ;)


Szukając noclegów byłam w szoku: po astronomicznych cenach np. w Norymberdze, albo kosztów najzwyklejszych moteli w USA, wpisując Porto na Booking czy AirBnB zaskoczyły mnie naprawdę przystępne ceny! Wynajmując 3-pokojowe przestronne mieszkanie w samym centrum starego Porto, minutę od Torre dos Clerigos i 10 min od nadrzecznej promenady, zapłaciłyśmy ok. 25EUR za noc za osobę (jakby było nas cztery, wyszłoby jeszcze taniej!) A miejscówka była wymarzona, wszędzie można było dojść na piechotę :) W razie czego służę linkiem do oferty naszego gospodarza w AirBnB.

Taki miałyśmy widok z rana:

Nasz spacer pierwszego dnia wyglądał mniej więcej tak:
https://goo.gl/maps/UCpF9cDNYc22

Ja wiem, że Google pokazuje niewiele ponad półtoragodzinny spacer, ale wierzcie mi, zajmie Wam to cały dzień :) My na przykład nie zdążyłyśmy na zachód słońca na Torre dos Clerigos...



Azulejos, czyli charakterystyczne niebieskie kafelki spotkacie niemal w każdym zakątku starego miasta, ale zacznijcie od dworca Sao Bento i wyobraźcie sobie, że swoją przygodę z Porto rozpoczynacie właśnie tam.


Następnie idźcie na śniadanie do jednej z knajpek przy rogu R. de Santa Theresa i Praca de Guilherme Gomes Fernandes, jest to punkt niewątpliwie turystyczny, ale bardzo uroczy i tuż przy słynnych, pokrytych azulejos Igreja do Carmo i Igreja dos Carmelitas, połączonych najwęższym budynkiem w mieście.





Jeśli macie chwilowo dość niebieskości kafelków (choć wątpię), zajrzyjcie do słynnej Livraira Lello, aby chwilowo przenieść się w klimat książek o Harrym Potterze. Zrobić fajne zdjęcie to niemała sztuka, bo turystów tam niemal więcej niż książek, ale i tak warto!



Potem skierujcie w kroki ku rzece, tylko mijając lub wchodząc na Torre dos Clerigos. Po prawej będziecie mijać Palacio da Bolsa, a po lewej Mercado Ferreira Borges, które kiedyś było terenem targowym, a w tej chwili służy jako miejsce imprez kulturalnych. My trafiłyśmy tam na fajną wystawę zdjęć, ciekawe, na co Wy traficie? :)



Dochodząc nad rzekę Douro, warto poszwędać się dwiema trasami, tą nad samą rzeką, słoneczną i gwarną, gdzie w eleganckich knajpkach turyści raczą się sangrią i gdzie roztacza się piękny widok na Vila Nova de Gaia i most Luis I, oraz tą położoną w głębi, przebiegającą przez boczne uliczki, gdzie w starych murach kryją się zaplecza restauracji, mini barki, w których przesiadują głównie miejscowi i gdzie z okien powiewa pranie...




Jeśli już jesteście głodni, to dobre miejsce, żeby coś zjeść, np. w malutkiej Adega Sao Nicolau (boskie ośmiorniczki!), a jeśli jeszcze nie jesteście głodni, to przejdźcie na drugą stronę mostu, gdzie widok jest jeszcze wspanialszy, a restauracyjki nieco tańsze. My polecamy Casa Dias, pyszne jedzenie w naprawdę niewygórowanej cenie ( i ten creme brulee, mniam!)




Teraz czas na odwiedzenie wytwórni tego, z czego Porto słynie: czyli słodkiego i mocnego porto. Winnic tutaj jest bardzo dużo, każdy poleca inną. Najpierw planowałyśmy wybrać się do Ferreiry, ale później zmieniłyśmy nasz wybór na położony nieco wyżej i dalej Croft. Swoją drogą z nazwą "porto" jest zabawnie: winogrona zbierane są w określonej lokalizacji w dolinie Duary, gdzie przechodzą też etap fermentacji, a przewożone są (kiedyś łodziami, a teraz transportem lądowym) do Vila  Nova de Gaia, gdzie alkohol leżakuje w dębowych beczkach i nabiera aromatu. Także de facto porto na żadnym etapie nie ma styczności z miastem, od którego wzięło nazwę :)



Za 10 euro można tu wykupić wycieczkę po piwnicach, posłuchać o historii i technice wytwarzania porto, a także spróbować 3 różnych rodzajów tego alkoholu. Zdecydowanie polecamy!



Kiedy nieco szumi w głowie i nie chce się chodzić, to idealny moment, żeby skorzystać z kolejki Teleferico de Gaia i wjechać z dołu na górę, co pozwoli Wam nie tylko podziwiać piękny widok na Porto, ale przejść się górą mostu Luis I.








Wychodzą stąd super zdjęcia, warto wrócić tam w nocy i pobawić się opcjami nocnych ustawień w aparacie.







Na koniec zajrzyjcie do majestatycznej katedry Se, która za dnia wygląda tak jak na poniższym zdjęciu, a nocą nabiera magicznego blasku, dzięki grze świateł:




Czas wracać i odpocząć, kolejnego dnia jedziemy nad ocean!

Informacje praktyczne:

Moim zdaniem nie warto inwestować w kartę miejską, jeśli noclegi macie w centrum starego Porto. Na mapie Google widać jakie niewielkie są odległości pomiędzy różnymi atrakcjami.

1. Livraira Lello, wstęp 5EUR/os., ale jeśli zdecydujecie się kupić tam książkę, koszt biletu jest odliczany od rachunku. Bilety kupuje się w budynku na rogu ulicy, nie w wejściu do księgarni. Można też kupić bilet przez internet. Rua Carmelitas 144

2. Wytwórnia porto Croft, zwiedzanie + degustacja 10 EUR/os. Rua Barao de Forrester 412Vila Nova de Gaia

3, Kolejka Teleferico de Gaia, 6EUR/os. przejazd w 1 stronę, 9EUR/os. przejazd w 2 strony
Informacje o godzinach itp. na stronie www.

4. Adega Sao Nicolau (wersja droższa), przepyszne ośmiorniczki, krewetki i sardynki też były bardzo dobre. Warto wcześniej zabezpieczyć sobie stolik, bo w godzinach lunchu jest tam bardzo tłoczno.
R. de São Nicolau 1

5. Casa Dias (wersja nieco tańsza), dobre ryby, duże porcje i pyszne desery.
Av. de Ramos Pinto 242

0 komentarze:

Masz pytanie? Napisz!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Adelajda Al Hoceima Alcatraz Alice Springs aligatory Ameryka Anglia Aragac Arizona Armenia Australia Bacalar bagna baleal Bali Baltics Bałtów Big Sur Bolsover Castle Borneo Brevard Zoo Bristol Bułgaria Cairns Calakmul California Cambridge Cancun castle cejlon Celestun cenoty ceylon Chęciny Chichen Itza Christ Church Coba Cocoa Beach Cracow Cromer Darwin Death Valley Disneyland Dolina Krzemowa Dolina Śmierci Dublin Erywań Estonia Everglades Facebook featured Fez flamingi Floryda foki Francja Genewa Gibraltar Google Grand Canyon Grenada Gruyères Guiness herbata Hikkaduwa Hiszpania Howth Ireland Irish Whiskey Irlandia Janowiec Jermuk Jukatan Kalifornia Kandy Kazimierz Kennedy Space Center kieleckie Kosgoda Kraków Krzemionki Krzyżtopór Lavenham Legoland Liguria Lincoln Little Adam's Peak lizbona Loch Ness Londyn Magnuszew majówka Malaga Malahide Malezja Maroko Meknes Meksyk Melilla Merida Miami Mirissa narty Neuchâtel Nevada New York nine arch bridge Noravank Norwich Nottingham Nowy Jork obidos ocean Opatów oporto Orlando Palenque Paryż pidurangala plaża Plovdiv Podróżuj z dziećmi Poland Polska porto Portree portugal portugalia pustynia rejs Roberto Barrios ruiny Sac Actun San Francisco Seaworld Sewan Siesta Key Słoneczny Brzeg słonie snorkelling Space Coast srilanka St.Michan's St.Patrick's Stonehedge surfing Sydney Szefszawan Szkocja Szwajcaria Święty Krzyż tanie loty tanie podróżowanie Tasmania Tatev udawalawe UK USA Uxmal Valladolid wakacje Warna weekend Wielki Kanion Włochy wodospad wyspa Skye zamki żółwie