Paryż - miasto nie tylko dla zakochanych (2013)

13:02 dominika 0 Komentarze


W Paryżu spędziliśmy 5 dni, dolecieliśmy Wizz Air, a mapki nie będzie, bo postanowiliśmy skupić się na samym mieście, z małą poprawką na wypad do Eurodisneylandu :)


Spacery  na (nie)małe nóżki

Paryż jest miastem, po którym warto się powłóczyć. Dlatego nawet jeśli Twoje dziecko z wózka już nie korzysta na co dzień, warto wziąć jakąś małą "parasolkę", żeby małe nóżki mogły odpocząć. A teraz: co polecamy:

Symbol Paryża

Bilety trzeba rezerwować dużo wcześniej, kolejki są po prostu niewyobrażalne, no ale, jak być w Paryżu i nie być na jednej z najsłynniejszych wieży świata? Dzieci były zachwycone, chyba jeszcze nigdy nie były na takiej wysokości: domki jak pudełka od zapałek, samochody jak żuczki, a ludzie jak małe ruchome punkciki zrobiły na nich duże wrażenie.




























 




























Rejs Sekwaną

Może to pójście na łatwiznę, ale staramy się korzystać z oferowanych w danym mieście rejsów łodzią. Jest to dla dzieci dodatkowa atrakcja, a i widoki od strony rzeki są bardzo malownicze. Rejs można wykupić w opcji z jedzeniem lub bez, my zdecydowaliśmy się na pierwszą opcję i byliśmy zadowoleni. Paryska kuchnia nigdy nie rozczarowuje :)

Dobra rada: w zasadzie a propos jedzenia ogólnie, a nie rejsu. Na śniadania szukajcie małych kafejek, zwykle usytuowanych niedaleko wejść do metra. Jest tam taniej, a śniadanie w typowej restauracji wcale nie musi być lepsze...

Jardin des Plantes (choć tak naprawdę atrakcją jest mini zoo)

W ogrodzie botanicznym swe kroki skierowaliśmy od razu ku Menagerie (czyli małemu zoo). Zwierząt do oglądania jest naprawdę sporo, zarówno na zewnętrznych wybiegach, jak i ekspozycjach wewnętrznych. Na dzieciach zdecydowanie największe wrażenie zrobił żółw olbrzym oraz niesamowicie kolorowe flamingi :)

Les petites bateaux

Jardin du Luxembourg przyciąga zawsze masę i turystów i miejscowych. No bo kto nie chciałby popuszczać łódki po małym jeziorku? Wybór łódek jest spory, można wybrać ulubiony kraj, bo każdy stateczek ma flagę :)

































W świecie Disney`a

Do Eurodisneylandu najlepiej dostać się z Paryża pociągiem. Warto przejść się zaraz po przyjeździe (wystarczy jeden dorosły z biletami) po stanowiskach FASTPASS. Po otrzymaniu biletów FASTPASS na daną godzinę unikniesz stania w dłuugich kolejkach przy większości atrakcji. Warto też szybko "obskoczyć" kilka stanowisk tuż przed popołudniową bajkową paradą postaci Disney'a, kiedy inni goście zbierają się już przy głównej alei. Oto plan całego kompleksu:

Oczywiście główne atrakcje znajdują się w Disneyland Park, w jeden dzień i tak nie da się ich wszystkich zaliczyć...

























Dobra rada: stanowisk w parku jest więcej niż zdążycie w jeden dzień zaliczyć. Warto wejść na stronę parku disneyland.com.pl i wcześniej choć ogólnie zaplanować trasę, biorąc pod uwagę wiek dzieci. Moim zdaniem nie warto tam jechać z za małymi dziećmi! Poczekaj, aż Twoje pociechy osiągną te 130 cm wzrostu, żeby móc skorzystać z tych naprawdę zwariowanych atrakcji... Oczywiście karuzele, tańczące filiżanki i zdjęcie z Myszką Miki ucieszy nawet maluchy, ale moim zdaniem warto poczekać i wydawać dwa razy pieniędzy na ten sam park. W końcu jest tyle ciekawych miejsc do odwiedzenia!

Dobra rada 2: mimo, że to Francja, blisko Paryża, nie nastawiajcie się na dobre jedzenie. W parku króluje fast food i to niesmaczny. Jakbym wiedziała wcześniej, to bym wszystkim zrobiła zapas kanapek, bo szkoda pieniędzy na te śmieci, które tam w knajpach serwują... 

Mali naukowcy

Jeśli jesteś w Paryżu z dzieckiem, żelaznym punktem programu powinno być La cité des sciences et de l'industrie, czyli takie paryskie Centrum Kopernika. Centrum podzielone jest na trasy według wieku 2-7 lat oraz 5-12 lat (my skorzystaliśmy z tej drugiej opcji). Można tam spędzić cały dzień, ekspozycje 5-12 podzielone są na Le corps (Ciało), Communiquer (Komunikacja), Le Studio TV (Studio telewizyjne), Les jeux d’eau (Zabawy wodne), Le jardin (Ogród, ale są tu tez motyle i mrówki!) i L’usine (Fabryka). Jedno zdjęcie na zachętę, a resztę musisz zobaczyć (i wypróbować) sam! Ceny biletów i inne informacje znajdziesz na http://www.cite-sciences.fr


























Au revoir!

0 komentarze:

Masz pytanie? Napisz!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *