Bułgaria - w cieniu rzymskiego imperium (2012)

13:28 dominika 2 Komentarze

Promocja LOTu do Sofii zaoowocowała tygodniowym urlopem w Bułgarii. Oto nasza trasa, bazę noclegową mieliśmy w Słonecznym Brzegu, z ostatnią nocą w Plovdiv.


Sofia-Słoneczny Brzeg-Pomorie-Ropotamo-Warna-Plovdiv-Sofia



Słoneczny Brzeg vel szał smażonych ciał

Nad samą miejscowością rozpisywać się nie będę, bo nie ma nad czym. Plaża, morze, hotele, budki z suwenirami, dyskoteki i fish SPA, czyli opis który pasuje do większości nadmorskich kurortów. Nic specjalnego. Oczywiście warto się wybrać do pobliskiego Nesebaru, zwanego perłą Morza Czarnego, rzeczywiście jest dość malowniczy.

Pomorie i spływ rzeką Ropotamo

Pomorie jest dużo spokojniejsze niż gwarny Słoneczny Brzeg, jest tu porcik z barem, którym serwują całkiem smaczne smażone rybki i kilka lokalnych ciekawych rzeźb.

Znalazłszy w Lonely Planet taką pozycję jak park krajobrazowy Ropotamo, udaliśmy się tam na trekking. Niestety na miejscu miejscowy dozorca postraszył nas, że na piechotę ryzykujemy ukąszenia węży, zgubienie się, przedzieranie przez krzaki itd itp i namówił na spływ rzeką. Butów za kostkę nie mieliśmy więc dla świętego spokoju daliśmy się namówić :)

Dobra rada: zanim zdecydujesz się odwiedzić jakieś miejsce polecane przez Lonely Planet, zrób wywiad w internecie. Już nie pierwszy raz ten przewodnik wpuścił nas w tzw. maliny obiecując niezapomniane widoki, na które w rzeczywistości niekoniecznie warto tracić czas.

Warna - Bułgaria w pigułce

Warna nas absolutnie zachwyciła. We wrześniu jest tam pusto i spokojnie, plaża jest szeroka i znalazłam na niej mnóstwo pięknych muszli dla dzieci.

Oprócz plażowania, warto odwiedzić tam ruiny term rzymskich z II wieku oraz przejść się po porcie.

Płowdiw - miasto wśród siedmiu wzgórz

Nie spodziewaliśmy się, że w Plovdiv (Płowdiw) jest tyle do oglądania: ruiny rzymskiego amfiteatru, odkopany fragment stadionu na głównej ulicy handlowej miasta, cerkwie, meczet, przepiękne widoki ze wzgórza. Do tego dodajmy, że jest to miasto studenckie i życie nocne też jest warte uwagi :) Polecamy!

Sofii obejrzeć nie zdążyliśmy, bo zbliżał się nasz lot. Może następnym razem!

2 komentarze:

  1. To prawda z Lonely Planet, ja ostatnio bardziej polegam na blogach podróżniczych niż przewodnikach książkowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tia, to samo nas spotkało w Maroko, gdzie zachwalali park narodowy niedaleko Al-Hoceima, a _naprawdę_ nie było tam co oglądać. No może oprócz zielonych pól maryśki :)

    OdpowiedzUsuń

Masz pytanie? Napisz!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *