Floryda, Space Coast - mekka surferów i kosmiczna stolica Stanów Zjednoczonych, USA I (2015)

00:10 dominika 0 Komentarze



Niech żyje Norwegian i jego promocje lotnicze do Miami, a w zasadzie do Fort Lauderdale :) Spełniamy swoje marzenie i rozpoczynamy swoją prawie 3-tygodniową wycieczkę po Florydzie!



Warszawskie upały przygotowały nas na tutejszy klimat: 32 stopnie są już nam niestraszne, choć wilgotność zdecydowanie większa, bo jesteśmy w tutejszym "niesezonie", czyli w sierpniu... Ale za każdym razem, kiedy jest nam ciut za gorąco, przypominamy sobie tegoroczny lipiec na Mazurach i nad Bałtykiem i od razu upał staje się lżejszy :)

A teraz do rzeczy: w Fort Lauderdale wypożyczamy auto i spędzamy tylko noc, a następnego dnia mkniemy w stronę Space Coast, gdzie zamierzamy 3 dni wypocząć, wymoczyć się w oceanie i przede wszystkim odwiedzić najsłynniejsze kosmiczne centrum na świecie - Kennedy Space Center.

Pelikany, białe plaże i surferzy

Ze względu na lokalizację wybraliśmy Cocoa Beach, ok. 2,5 h od Miami i ok. 0,5 h od Kennedy Space Center, która na zdjęciach skusiła nas wielkimi białymi połaciami piasku i super falami. 

Dobra rada - nie walczcie na początku z jetlagiem, oczywiście w granicach rozsądku :) Wstawanie o 6 rano pozwoli Wam na oglądanie wschodu słońca nad oceanem, podziwianie ogromnej ilości pelikanów łowiących ryby i posiadanie całej ogromnej plaży tylko dla siebie!

Warto zainwestować też 10$ w deskę bodyboard, żeby mknąć na szczycie fal do samego brzegu, kto nigdy tego nie robił, musi koniecznie spróbować! O tym, że Cocoa Beach jest jedną z ulubionych surferskich miejscówek świadczy fakt, że znajduje się tu jeden z najbardziej znanych surferskich sklepów Ron Jon Surf Shop. Ich selling line to "One of a kind", a asortyment mają po prostu nie do ogarnięcia! Nasz syn zafascynowany od niedawna deskami był w siódmym niebie :)





Kennedy Space Center, czyli totalny odlot

To był gwóźdź programu i prawdziwy powód, dla którego gnaliśmy tu z Miami. Spodziewaliśmy się wielkich przestrzeni i ciekawych informacji, ale rzeczywistość przekroczyła znacznie nasze oczekiwania. Centrum otwierane jest o 9 i naprawdę warto być tam jak najwcześniej, zwłaszcza jeśli planujecie spędzić tam tylko 1 dzień. My byliśmy od 10 do 17.30, a i tak nie zobaczyliśmy wszystkiego. Skorzystaliśmy z sugestii programu zwiedzania proponowanego na stronie KSC i zaczęliśmy od autobusowej wycieczki tzw. General Bus Tour, podczas której ogląda się platformy startowe oraz zwiedza centrum poświęcone misjom Apollo, gdzie znajduje się oryginalna rakieta Saturn V.



Dobra rada - nie inwestujcie w audioprzewodniki, ani aplikacje na smartfony, wystawy są interaktywne, kierowca w autobusie opowiada obszernie o mijanych obiektach, wszędzie są tablice z dokładnymi opisami, także po prostu nie warto tracić pieniędzy ani czasu w kolejce po audioprzewodniki i pieniędzy na apkę...
Acha, i weźcie koniecznie dużo wody ze sobą - mała butelka wody kosztuje tam 3$...

W autobusie warto zająć miejsca po tej samej stronie co kierowca, naszym zdaniem są tam lepsze ujęcia. P drodze mija się nawet platformę, z której w 2018 roku zostanie wystrzelona budowana przez Amerykanów największa rakieta świata, czyli SLS.



W samym centrum Apollo/Saturn V pokazany jest bardzo wzruszający film o pierwszych misjach Apollo, i tych nieudanych, i tych, które zakończyły się sukcesem, czyli wylądowaniu ludzi na Księżycu. Ciekawostką jest fakt, że film wyświetlany jest w tej samej sali, w której znajdowało się centrum dowodzenia startu rakiet, co dodaje dramatyzmu całemu doświadczeniu. Oprócz oczywistej atrakcji jaką jest oglądanie Saturna V, w centrum można też dotknąć wygładzonej milionami palców skały księżycowej (tak, tak, my też na chwilę znaleźliśmy się księżycu!), obejrzeć oryginalne skafandry astronautów i inne części kosmicznego wyposażenia.

Oto kilka zdjęć:










Po powrocie na główny teren kompleksu musicie odwiedzić jeszcze centrum Atlantis. Jest to stosunkowo niedawno otwarta część ekspozycji KSC, oczywiście w pełni interaktywna i naszym zdaniem super przystosowana dla dzieci. Zwiedzanie rozpoczyna się również od filmu, przy którym łzy się w oku kręcą, zwłaszcza kiedy wspominana jest słynna katastrofa promu Columbia z 2003, w której zginęła cała 7-osobowa załoga...

Prom Atlantis jest podwieszony, także można go obejrzeć z każdej strony, w trakcie oglądania ekspozycji są mini atrakcje dla najmłodszych, takie jak zjeżdżalnie zamiast schodów (spokojnie - schody też są), podniebny przezroczysty tunel dla młodych astronautów i symulatory lotów. Absolutnym hitem jest symulator startu promu, tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć :) Nie dla osób o słabych nerwach, to pewne!




Kto ma jeszcze siłę zwiedzać, może się przejść do Ogrodu Rakiet, dla tych, którzy sił już nie mają polecam mini plac zabaw. Dzieci szaleją w kosmicznym małpim gaju, a wy na ławce spokojnie możecie posurfować w sieci dzięki darmowemu WI-FI ;)

Przesłanie płynące z filmów, opowieści astronautów, ekspozycji jest takie, że wszystko jest możliwe,  jeśli tylko poświęci się jakiemuś zagadnieniu wystarczająco dużo czasu i energii. Może jest to truizm, ale wydaje mi się, że często o tym zapominamy i za mało o tym mówimy naszym dzieciom. Zazdroszczę troszkę Amerykanom tego optymizmu wpajanego już od maleńkości :)

W cenie biletu do KSC jest jeszcze możliwość odwiedzenia w ciągu 7 dni Astronaut Hall of Fame, które podobno też jest bardzo ciekawym miejscem, ale niestety akurat w dniu, w którym postanowiliśmy tam podjechać rozpętała się potężna burza i brak prądu uniemożliwił nam zwiedzanie... Ech - nie można mieć wszystkiego!

A na deser jeszcze próbka florydzkiej burzy, w którą wjechaliśmy :)



0 komentarze:

Masz pytanie? Napisz!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Adelajda Al Hoceima Alcatraz Alice Springs aligatory Ameryka Anglia Aragac Arizona Armenia Australia Bacalar bagna baleal Bali Baltics Bałtów Big Sur Bolsover Castle Borneo Brevard Zoo Bristol Bułgaria Cairns Calakmul California Cambridge Cancun castle cejlon Celestun cenoty ceylon Chęciny Chichen Itza Christ Church Coba Cocoa Beach Cracow Cromer Darwin Death Valley Disneyland Dolina Krzemowa Dolina Śmierci Dublin Erywań Estonia Everglades Facebook featured Fez flamingi Floryda foki Francja Genewa Gibraltar Google Grand Canyon Grenada Gruyères Guiness herbata Hikkaduwa Hiszpania Howth Ireland Irish Whiskey Irlandia Janowiec Jermuk Jukatan Kalifornia Kandy Kazimierz Kennedy Space Center kieleckie Kosgoda Kraków Krzemionki Krzyżtopór Lavenham Legoland Liguria Lincoln Little Adam's Peak lizbona Loch Ness Londyn Magnuszew majówka Malaga Malahide Malezja Maroko Meknes Meksyk Melilla Merida Miami Mirissa narty Neuchâtel Nevada New York nine arch bridge Noravank Norwich Nottingham Nowy Jork obidos ocean Opatów oporto Orlando Palenque Paryż pidurangala plaża Plovdiv Podróżuj z dziećmi Poland Polska porto Portree portugal portugalia pustynia rejs Roberto Barrios ruiny Sac Actun San Francisco Seaworld Sewan Siesta Key Słoneczny Brzeg słonie snorkelling Space Coast srilanka St.Michan's St.Patrick's Stonehedge surfing Sydney Szefszawan Szkocja Szwajcaria Święty Krzyż tanie loty tanie podróżowanie Tasmania Tatev udawalawe UK USA Uxmal Valladolid wakacje Warna weekend Wielki Kanion Włochy wodospad wyspa Skye zamki żółwie